"Coś za coś". Wipler nie ma wątpliwości, jak powinniśmy pomagać Ukrainie

Dodano:
Poseł Konfederacji Przemysław Wipler Źródło: PAP / Albert Zawada
Powinniśmy pomagać Ukraińcom w taki sposób, jak robią to Stany Zjednoczone. Coś za coś. Pomagamy, pamiętając o swoich interesach – ocenił Przemysław Wipler z Konfederacji.

We wtorek przypada czwarta rocznica agresji Rosji na Ukrainę na pełną skalę.

Przemysław Wipler, poseł Konfederacji, ocenił w Radiu ZET, że „powinniśmy wspierać Ukrainę w taki sposób, jaki jest adekwatny do sytuacji w jakiej są”.

– Mamy tę samą odpowiedź co inne kraje regionu, które w przypadku przełamania frontu na Ukrainie będą następne. Na szczęście, postępy Rosjan się niewielkie, w dużej mierze jest to wojna pozycyjna. Okupiona gigantycznymi stratami po obu stronach – mówił.

Czwarta rocznica wojny. Wipler: Powinniśmy pomagać Ukrainie tak, jak to robią USA

Podkreślił, że „powinniśmy Ukrainie pomagać w taki sposób, żeby to była pożyczka”. – Wsparcie, za które możemy oczekiwać realnej, konkretnej wdzięczności w zamian. Bo to Ukraińcy bronią swojego terytorium, oni walczą o swój kraj. Powinniśmy pomagać Ukraińcom w taki sposób jak robią to Stany Zjednoczone. Coś za coś. Pomagamy, pamiętając o swoich interesach – dodał.

Komentując słowa premiera Donalda Tuska, które wypowiedział w rocznicę rosyjskiej agresji, Przemysław Wipler ocenił, że „to tak ogólne stwierdzenie, że trudno z tym polemizować, tylko co za tym stoi, co za cyrograf musimy podpisać, jakie to konkrety, to jest a absolutnie kluczowe”.

– Nie wiem, kiedy Ukraina będzie wolna. Jest bardzo mało prawdopodobne, że zachowa pełną integralność terytorialną, to nawet optymiści w Ukrainie twierdzą, że to będzie bardzo bardzo trudne – powiedział.

Zdaniem posła Konfederacji „kiedy dojdzie do trwałego zawieszenia walk w Ukrainie, to najpewniej w momencie kiedy wybuchnie inna wojna”.

– Ta wojna jest zderzeniem zastępczym, to nie jest zderzenie Rosja-Ukraina, to jest zderzenie między Rosją wspieraną przez Indie i szereg innych krajów, bo bez tego wsparcia i łamania sankcji, ta wojna dawno by się skończyła – stwierdził.

W ocenie Przemysława Wiplera „gdyby nie łamano sankcji Zachodu, to wojna z przyczyn ekonomicznych by się zakończyła”. – Ale to na Ukrainie wszyscy testują swoje uzbrojenie, technologie. Biedna Ukraina jest miejscem zderzenia wielkich potęg i krwawi przy tym okropnie – mówił.

Dodał, że „przyglądają się temu te potęgi, które ustaliły, że to Ukraina będzie tym miejscem pierwszego zdarzenia, bo zakończył się porządek świata oparty o dominację USA”.


Źródło: DoRzeczy.pl / radiozet.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...